dla Zosi, na potem...

21 lipca 2009

Tata wandal

Był ranek w Mielnie. W telewizji leciały jakieś bajki, a my oglądaliśmy książeczkę ze zwierzątkami, w której było też dużo naklejek. Na stronach książeczki było kilka wolnych miejsc, w które należało przyklejać zwierzątka i przyklejaliśmy je razem.
Ja pomagałem Ci odkleić naklejkę, a Ty przyklejałaś ją na kartkach. Raz równo, raz krzywo, ale ogólnie szło nam nieźle.
Ale troszkę komplikowało nam zabawę to, że strony z naklejkami były wszyte w środek książeczki, a reszta książeczki to były strony ze zwierzakami.
Za każdym razem trzeba było otworzyć książeczkę na środku, odkleić naklejkę i potem poszukać konkretnej strony, żeby nakleić zwierzaka na jego miejsce.
Więc w końcu pomyślałem sobie, że przecież można wyrwać kartki z naklejkami i mieć je cały czas pod ręką.
Tak też zrobiłem.
I wtedy popatrzyłaś na mnie i powiedziałaś:
- Tata, ty jesteś wandal.
- Dlaczego tak mówisz? - zapytałem zdziwiony.
- Bo babcia powiedziała, że jak ktoś wyrywa kartki z książeczki to jest wandal - dodałaś bez zastanowienia.

No i wyszło na to, że jestem wandal. Pięknie.
Oczywiście racje jest po Twojej stronie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza