dla Zosi, na potem...

24 lipca 2009

List od Ali na pożegnanie

Wczoraj wyjechała Ala. I chociaż poznałaś ją kilka dni temu, to bardzo się polubiłyście i chętnie razem się bawiłyście.
Ala ma 4 lata i naprawdę miała zwariowane pomysły. To właśnie z nią zaczepiłyście dwie miłe panie i wprosiłyście się do nich na ciastka i na arbuza. Przy okazji Ala nie omieszkała nadmienić, że jej koledzy z przedszkola mówią siusiak i dupa, a Ty szybko dodałaś, że Bartek mówi kupa.
A poza tym często ganiałyście razem wieczorami po podwórku hałasując przy tym strasznie.
I niestety przyszedł ten dzień kiedy Ala powiedziała, że wyjeżdża, bo wraca już do domu.
Na początku nie płakałaś, ale potem jak poszłaś z mamą, żeby się pożegnać, to wróciłaś zapłakana.
I cały czas powtarzałaś, że będziesz tęsknić za Alą.
Troszkę zajęło nam, żeby Ci wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje.
A chwilę potem ktoś zapukał do drzwi. To była Ala, przyszła, żeby dać Ci list na pożegnanie.
To był bardzo miły gest, nawet ja się wzruszyłem, bo list był napisany/narysowany faktycznie przez Ale.
Jak tylko drzwi się zamknęły, to znowu zaczęłaś płakać i tęsknić za Alą.



Aha zapomniałbym.
To jest pierwszy list jaki ktoś dla Ciebie napisał.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza